Masz prawo do własnych wyborów i swojego życia, pod warunkiem, że wpisujesz się w nowoczesny kanon – MAMO MUSISZ DO PRACY!

Na początku prowadzenia strony na Facebooku popełniłam krótki wpis na temat matek, które w domu tzw. “siedzą”. Wracam do niego dziś, skoro strona jest zamknięta przez cenzurę, to przeleję wszystko powoli na oficjalną stronę, dzięki temu nie zginie.

Warto poruszyć oklepany temat nic nie robiących matek siedzących w domu z dziećmi. Najlepiej odpuścić sobie zdania “ekspertów” i wziąć pod lupę słowa zwykłych bohaterek, które codziennie spotykają się z ostracyzmem, ponieważ nie realizują się zawodowo – nie muszą, nie chcą, ich priorytety i możliwości są inne, a przez to ich wartość i rola w społeczeństwie są umniejszane.

Idąc torem wolnościowego sposobu myślenia – to rodzina rozdziela role i decyduje o tym, czym zajmują się jej członkowie. W praktyce panuje jednak nacisk, aby kobiety były supersamicami – rodziły dzieci, wychowywały je bez niczyjej pomocy, a nierzadko jeszcze dopieszczały po drodze męża i do tego realizowały się zawodowo. Ilu ludzi, tyle opinii, nie można zadowolić wszystkich, jednak coraz większe parcie na konieczność pracy zarobkowej kobiet “bo tak”, bywa toksyczne dla rodzin.
Pracujemy, by mieć pieniądze, godnie żyć, na wysokim poziomie. A jeśli mąż jest w stanie zaspokoić potrzeby rodziny swoją pracą i żona decyduje się na pozostanie w domu? Ile wykrzywionych twarzy rzuci pod nosem “darmozjad”, “leniwa”, “a co ona będzie w domu robić”. Jak gdyby wartość człowieka zaczynała się i kończyła na tym, ile pieniędzy do domu przyniesie. Praca jest ważnym elementem życia ludzkiego, z pracy żyjemy my i rodzina, praca wytwarza wszelkie dobra, którymi się otaczamy. Natomiast nie każda praca jest przeliczalna na pieniądze – ba, kiedy usiłujemy ją przeliczyć, kalkulując ile by kosztowała sprzątaczka, kucharka, niania i każda inna pomoc domowa, to okazuje się, że praca kobiet mogłaby być ceniona wyżej niż to, co mężczyzna jest w stanie zarobić. Dla wielu to ciągle zbyt słaby argument, by dać kobietom i rodzinie żyć swoim rytmem i demonizują indywidualne wybory małżeństwa. Teściowe bywają bardzo pomocne, kiedy trzeba chronić synów przed ich pazernymi, leniwymi żonami.

Tymczasem apel do społeczeństwa jest od zawsze jeden i ten sam: to rodzina decyduje, kto przejmuje jakie obowiązki. To Państwo decydujecie, kto pracuje, a kto zostaje w domu, kto wynosi śmieci, a kto gotuje obiad. I nie powinniście Państwo się przed nikim tłumaczyć i czuć się winni. Niżej kilka słów od konkretnej osoby, która w jednym ze swoich postów opisała swoje “leniwe, wygodne życie” we wpisie na MamaLife.pl

Jeśli jesteś Mamą, która pracuje w domu, nie daj sobie wmówić, że jesteś gorsza. W dzisiejszych czasach utarło się, że Kobieta musi mieć 100 twarzy. Musi ogarniać dom, być Mamą, Żoną, Kobietą, Ale też Niańką, Kucharką, Ekspertem od DIY. Musi się znać na rachunkach i bankowości. No i oczywiście MUSI przynosić do domu pieniądze. Bo równouprawnienia chciałyśmy? To mamy. Dlatego powstały żłobki i punkty całodobowej opieki nad dzieckiem. Bo Mama musi wracać do pracy. Najszybciej jak się da. Oczywiście kiedy nie ma innej opcji i praca kobiety to must have, to nie ma gadania. Ale gdyby praca, była jedynie Twoją aspiracją to daj na luz. I pomyśl. Ileż cudownej pracy wykonujemy my wszystkie w domu. Pracy za zamkniętymi drzwiami. Pracy, za którą nikt nam nie płaci. Pracy, która wydaje się być niezauważona. Zobacz też, ile wysiłku wymaga to wszystko od kobiety, która dodatkowo pracuje na etacie. Ona ma do ogarnięcia wszystkiego tylko kilka godzin … gdy padnięta, zestresowana wraca z roboty do domu …

I choć lubię samorozwój … ja znalazłam sposób na to, by pracować w domu. Może i Tobie się uda? Może masz ukryte talenty, które w Tobie drzemią i czekają tylko, aż je wykorzystasz? Może uda Ci się na nich zarobić?

Ale nawet jeśli życie zweryfikuje Twoje plany, ciesz się każdą minutą „domowej pracy”. Bo dzięki niej jesteś z dzieckiem 24 godziny na dobę. Widzisz pierwszy uśmiech, pierwsze kroczki. Ty. Nie – nikt inny. I uwierz mi, Mamusie, które pracują dałyby dużo, by się z Tobą zamienić. Więc piersi do przodu, cycki w górę i z dumą mów, że jesteś „domową kurą”. W dodatku sexowną kurą 🙂

A! I ja też czasem padam na pysk. Ale jestem szczęśliwa 🙂

Źródło obrazu

3 thoughts to “Masz prawo do własnych wyborów i swojego życia, pod warunkiem, że wpisujesz się w nowoczesny kanon – MAMO MUSISZ DO PRACY!”

  1. Jeśli ktoś podziela powyższy pogląd na temat ról w małżeństwie jak i tego że każdy wybór kobiety powinien być doceniany na równi, jeśli para stoi na stanowisku że to do nich obojga należy podział ról jakie chcą pełnić we własnym domu i rodzinie, a nie tak że to mąż patriarchalnie jako jedyna osoba decyzyjna narzuca żonie co jej wolno a czego nie – to to nie jest postawa antyfeministyczna! toż to czysty feminizm, co więcej – genderyzm nawet. Życie i funkcjonowanie w społeczeństwie i rodzinie kobiet i mężczyzn na równych prawach, w poszanowaniu ich osobistych preferencji – to jest właśnie wolnościowe, równe, feministyczne podejście do życia.

  2. Szanowna Antyfeministko,

    W idealnym świecie małżeństwa nie mają problemów, mąż nie wypomina żonie wydania na coś pieniędzy, dzieci doceniają poświęcenie matki itd. Niestety idealny świat nie istnieje. Kobieta, która decyduje się na przysłowiowe “zostanie w domu” musi zdawać sobie sprawę, że jej powrót do pracy będzie utrudniony. Jeżeli nie posiada jakiś wyjątkowych umiejętności to jej kompetencje w oczach potencjalnego pracodawcy maleją z każdym rokiem przebywania w domu. Wszystko jest pięknie jak mąż pracuje, jak się dogadują i nie zdarza się większa “sytuacja kryzysowa”. Człowiek ma jednak to do siebie, że lubi być niezależny. Niezależność dają pieniądze, a te trzeba jakoś zdobyć. Widziałam nie jedną historię, gdzie kobieta nie pracowała i wszystko układało się świetnie do czasu aż mąż nie znalazł sobie młodszej partnerki albo nagle się nie rozchorował/umarł/wyjechał i nie wrócił. Nie każda też kobieta realizuje się w macierzyństwie i znam naprawdę sporo mam, które MARZĄ o powrocie do pracy, bo mają już dość siedzenia w domu. Ludzie generalnie mają tendencje do uważania, że stan obecny będzie takim zawsze, ale jak powiada klasyk “niebezpiecznie jest myśleć, że coś trwa wiecznie”. Uroda, zdrowie, kochający mąż też nie trwają wiecznie, a własne pieniądze zabezpieczają kobietę przed przykrymi konsekwencjami bycia tylko żoną i matką. Ja cieszę się, że w mojej rodzinie kobiety zawsze pracowały zawodowo i wpoiły mi przekonanie, że własne pieniądze są bardzo ważne. Nie uważam, że z tego powodu coś mnie ominęło, bo nie liczy się dla mnie tak bardzo ilość spędzonego z dziećmi czasu, ale jego JAKOŚĆ. Z moją pracująca mamą miałam i mam dużo lepszy kontakt niż koleżanki z mamami niepracującymi, choć obiad był nieraz przypalony, a w mieszkaniu panował bałagan. Dlatego jestem za promowaniem pracy zarobkowej, bo lepiej być niezależną i przygotowaną na różne koleje losu niż zaskoczoną tym, że nie wyszło tak jak myślałam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.